Blog > Komentarze do wpisu

Grazie il Capitano per tutto!

Nie lubię  jak coś dobrego się kończy. Nie cierpię jak piłkarze tacy jak Zizou czy Nedved podejmują decyzję i ogłaszają zakończenie swojej kariery. Nie mogę pogodzić się, z tym, że będą po kolei odchodzić wszyscy Ci, dla których codziennie odpalam internet, żeby ‘sprawdzić co u nich’. Ciężko przyzwyczaić oko patrząc na grę zespołu już bez ‘tych chciałoby się ‘zawsze’’ obecnych i wyróżniających się. Wydawało by się, że ich drużyny, nie mogą istnieć bez nich.. Ale jednak, życie toczy się dalej, nic się nie zatrzymuje, piłkarski świat też pędzi do przodu, szukając następców, nowych wartościowych zawodników.

 

Nie pozostaję wiec nic innego, jak się z tym pogodzić i przywyknąć, że taka kolej rzeczy, że nic nie jest wieczne… Pozostają w pamięci wspomnienia przepięknych zwycięstw, bramek, sukcesów, ale i też czasami gorzkich porażek i rozczarowań jakie niesie za sobą sport.

 

Alessandro del Piero –  nie wątpliwa ikona Juventusu.  Moje pierwsze ‘zasłyszane’ nazwisko sportowego świata, początkowo bezmyślnie powtarzane za bratem czy tatą, z czasem co raz bardziej mi znane i wreszcie podziwiane.

Wiadomo to dzięki Nim interesuje się sportem, dzięki bratu poznałam Juventus, od niego dowiedziałam się że istnieje coś takiego jak Liga Mistrzów i (wtedy jeszcze) Puchar Europy, (obecna  Liga Europejska), to oni tłumaczyli czym jest spalony, to z Nimi oglądałam pierwsze mecze przed tv.

Nie są to wcale puste słowa, o które pewnie większość mogłaby mnie posądzać…

Ale to dzięki Niemu zafascynowałam się Juventusem, dzięki niemu zrozumiałam czym jest pasja i oddanie.  To on udowodnił i ciągle jeszcze udowadnia że istnieje coś takiego jak wierność swojej drużynie, bez względu na to czy się wygrywa, czy odnosi porażki, czy gra się się o najwyższe trofea czy o awans do Serie A.  To Alex del Piero.

 

Storia di un grande amore,  czyli  Juventus Turyn.

Powiem szczerze, że ciężko mi dokładnie określić od kiedy kibicuje Juve. Najwcześniejsze wspomnienia są chyba z czasu kiedy miałam 9lat.

 

Del Piero to z pewnością piłkarz, któremu nie można odmówić talentu, woli walki, wiary, pasji. Biało – czarne barwy to większość jego życia, tyle lat spędzonych z futbolówką, w koszulce z nr 10 na murawie. Grając w czarnobiałym trykocie zdobył tyle trofeów, pobił tyle rekordów, ze nie ma sensu ich wymieniać..

 

Stałe już słynne fragmenty gry, wypracowane do perfekcji rzuty wolne Alexa…które pokonały nie jednego światowej klasy bramkarza. Źródło podziwu i zazdrości u innych graczy, powód do zachwytu dla kibiców i ekspertów, wielki pożytek dla drużyny i ukojenie dla nerwów trenera.;);)

Jedno precyzyjne uderzenie i pada bramka. Potrafi tak uderzyć piłkę, ze ta skutecznie przeleci nad murem obrońców, minie ich bokiem,  zdolny tak uderzyć aby nadać rotacji piłce, dokręcić ją tak, aby bramkarz pozostał bez większych szans. Dokładne, czyste, bez większego wysiłku, a przede wszystkim skuteczne uderzenie -  to cały Alessandro del Piero.

Wiem, może i trochę teraz idealizuje jego postać, ale nikt nie może zaprzeczyć temu, ze Alessandro del Piero to ewenement i na zawsze zapisał się już w historii Juventusu. A ja mam prawo do swojego zdania i opinii na temat żywej legendy  Juventusu ;)

_____________________________

Napisałam to sporo czasu temu, zwlekając z publikacją, a od tamtej pory  tyle zdążyło się wydarzyć..

Nie gwiazdorzył kiedy był u szczytu swych umiejętności,  nie łaził do gazet, nie narzekał kiedy grywał coraz mniej,  nie zatruwał szatni kiedy został  odsunięty od pierwszego składu i wchodził tylko na kilkanaście minut, nie obnosił się. Kiedy dostawał okazję grać, grał wspaniale.

Można było się spodziewać, że Alex kiedyś będzie musiał odejść, ale nie przypuszczałam, że właśnie tak zakończy się jego przygoda z Juventusem. Miałam  nadzieje, wierzyłam w to,  tak jak miliony jego kibiców i on sam, że swoją przygodę z futbolem zakończy w Juventusie, klubie do którego przyszedł 19 lat temu,  dla którego nie wątpliwie się zasłużył,  który pokochał i w którym został pokochany przez miliony.

Choć Del Piero nie jest wychowankiem Juve  to związał swoją karierę z tym klubem na dobre i na złe. Stał się jego legendą.

Nigdy bym się  nie spodziewała takiego zachowania ze strony prezesa klubu.. ADP nie opuścił Juve kiedy go najbardziej potrzebowało, a klub tak żegna się z ADP. Smutne to. 

 

poniedziałek, 04 czerwca 2012, juve_fun

Polecane wpisy

  • Cappuccino

    Kilka dni temu szukałam jakiegoś nowego przepisu i znalazłam całkiem dobry:PCiasto efektowne, szybko się robi i bardzo smaczne do kawy w niedzielne, leniwe popo

  • Podróżując PKP

    Podróże koleją :) Mimo wszystko je lubię! Zawsze coś się dzieje. Specjalnie napisałam ‘mimo wszystko’ bo jest wieeele osób, które ciągle narzekają..